Dzień zwany śledziówką, śledzikiem, maślaną kolacją zwaną podkurkiem. Wieczór z wtorku na „Środę Popielcową”, który kończy hucznie czas karnawału i zabawy, początek „Wielkiego Postu”. Ten zwyczaj miał przypomnieć, że nadchodzą długie tygodnie pozbawione smacznych dań mięsnych. W miejscach, w których odbywało się zapustne, ostatnie granie o północy wnoszono garnek z żurem, śledzia na patyku, rybi szkielet lub śledzia, którego wycinano z papieru. Miało to symbolizować rozpoczęcie postu a śledzik i wodnisty żurek zajmą główne miejsce w jadłospisie. W szlacheckich i mieszczańskich domach ten dzień kończono późną maślaną kolacją tzw. podkurkiem, bo spożywana przed pierwszym pianiem koguta. Podczas kolacji podawano śledzia, nabiał i pieczywo. Prawdopodobnie w półmisku z podkurkiem pod pokrywką ukrywano wróbla. Gospodarz domu podnosząc pokrywę wypuszczał ptaszynę na wolność. Miało to oznaczać, że wraz z odlatującym wróblem odlatują sute poczęstunki i huczne zabawy. Zaś z nadejściem północy wszystkim uczestnikom podkurka posypywano głowy popiołem. To tyle krótkiej historii jak to w Polsce z tym śledzikiem bywało.
A jak w tym roku? We wtorek 21.02.2012 r. na polskich stołach będzie królował śledź i mocny trunek spożywany przy dźwiękach muzyki. Jak zostanie przygotowany i co połączy go z dawnym zwyczajem zależeć będzie od gospodarza?
Na Wyspach Brytyjskich to Mardi Gras, co znaczy ostatki, zapusty lub Pancake Tuesday. W tym dniu na angielskich stołach królują naleśniki tzw. (pancakes).
W Szwecji i innych krajach północnej Europy jada się w tym dniu ciasteczka o nazwie semle. Coś na wzór naszego „Tłustego czwartku”.
Francja ma tzw. „Tłusty wtorek”, w który organizuje się parady a młodzi chłopcy biegając po ulicach rozsypują mąkę i rozbija surowe jajka.
W ten dzień najhuczniej bawią się w Nowym Orleanie i Sydney?
Podejrzewam, że nam Polakom również w tym dniu nie zabraknie fantazji i ochoty do zabawy.
A jaki będzie śledzik w „Karczmie Galicyjskiej” na terenie „Miasteczka Galicyjskiego” w Nowym Sączu, można przekonać się samemu korzystając z zaproszenia na „Śledziówkę”, na którą zapraszają Państwo Sułkowscy.
Pozdrawiam Beata „ImbrykArt.”


